Kerstin Gier
Błękit szafiru
Po przeczytaniu Czerwieni Rubinu trudno jest wytrzymać bez Błękitu Szafiru - Susan Burton, The Times. Podróże w czasie, niebezpieczeństwa, miłość...Trylogia czasu rzeczywiście z trudem daje się odłożyć przed przeczytaniem ostatniej strony.
Oceniona na 4.9 pkt
  • Ilość stron:364,00
  • Format:208x140
  • Okładka:Twarda
  • ISBN:978-83-237-7822-6
  • Seria:Trylogia czasu
  • Wydanie:Wydanie (2011)
  • Wiek:16 - 99 lat
Wasze recenzje [ Dodaj wlasna recenzje ]
E-mail:  *
Imię i Nazwisko:  *
Tytuł: *
Treść:  *
Kod z obrazka:  *
Agnieszka Bielecka[Błękit szafiru]

W tej części trylogii możemy głębiej przyjrzeć się uczuciom Gwen i Gideona, a także poznać świat nierealny, a jednocześnie tak zaskakujący. Tym razem to nie nauka nowym umiejętności i historia podróży w czasie są ważne, lecz niespodzianki jakie kryje Lucy i Paul, a nawet dziadek Gwen. Te trzy postacie są ważnymi elementami "Błękitu szafiru". Nie trudno się nie domyślić, skoro tytułowym szafirem jest oczywiście Lucy. Muszę przyznać, że wszystkie wątki są równie wciągające, a ja nie potrafiłam się oderwać od lektury, mimo że mój dziadek obchodził swoje urodziny. Doskonale wiedziałam, że jeżeli nie skończę tego rozdziału to będę czuła ogromny niedosyt. Ale niestety, na jednym rozdziale się nie skończyło. Pomimo takiej małej ilości stron długo się czytało. Dlaczego? Ponieważ wszystkie informacje są ważne i nie sposób uciec wzrokiem do następnej linijki tak jak zdarza mi się przy wielu książkach. Nie, tym razem Kerstin Gier pokazała na co ją stać i przyznam szczerze, że pomysł na tę trylogię był niesamowity. Elementy historyczne łączyły się w całość i choć kultura osiemnastowiecznej Anglii odbiegała wielce od znanej nam normy, wcale nie przeszkadzała. Wręcz przeciwnie, upijanie się na przyjęciu było świetnym pomysłem, a czytelnik mógł się wcielić w rolę każdego bohatera i czuć to, co on najbardziej czuł. Każdy wątek był ze sobą połączony, więc poprzednią jak i tę część należało czytać z należytą uwagę, aby nie zgubić się w tych wszystkich dialogach i zacząć rozumieć sens wypowiadanych przez bohaterów słów. Byłam mile zaskoczona, kiedy dowiedziałam się o uczuciach Gideona, które potem okazały się być czymś innym, ale po to, aby przyznał się przed Paulem do czegoś innego (wiem, że pokręciłam, ale nie chcę zdradzać szczegółów). W pewnej chwili byłam szczęśliwa, potem zła na niego, a w końcu skonfundowana. Niepewność towarzysząca mi przez wszystkie strony była denerwująca. "Błękit szafiru" trzyma w napięciu do samego końca. I choć nie pochwalam tego, że tak szybko się skończy, to cieszę się, że całe trzy części tworzą jedną wspólną całość. Nie żałuje poświęconych godzin, ciągłego strachu i zamartwiania się o życie Gwen czy Gideona. Nie żałuje również, że tak bardzo polubiłam tych bohaterów: nie sposób nie zakochać się w Gideonie, jego 'manierach' i słowach. Nie sposób również nie pośmiać się z reakcji Gwen, z jej tekstów i niecodziennego poczucia humoru. Wszyscy zostali świetnie wykreowani i teraz dopiero jest to podkreślone. Przyznam, że jak do tej pory to właśnie druga część trylogii była dla mnie najlepsza. Najwięcej się działo, coraz więcej tajemnic i wyjaśnień starych. A w głowie ciągle mam tylko jedno pytanie: Czy oni się wreszcie przełamią i zrozumieją co robią?

Pozostałe książki w serii:

Egmont 2007
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Polityka prywatności