Kroniki Kresu - seria roku!
2008-04-10
Za Kresoborem - I tom Kronik Kresu
Za Kresoborem - I tom Kronik Kresu

Za Kresoborem – seria Kroniki Kresu, tom I
Strużek wychowuje się w rodzinie leśnych trolli. Ale nie jest taki jak jego rówieśnicy. A pewnego dnia robi coś, czego nigdy, przenigdy nie zrobiłby żaden leśny troll - schodzi ze ścieżki! I wyrusza w niebezpieczną wędrówkę przez świat złoczyńców i potworów,
gulgoblinów i jędzunów, mięsożernych drzew i żądnych krwi bestii, by w końcu zmierzyć się z największym wrogiem wszystkich mieszkańców Kresu - demoniczną istotą, która wykorzystuje słabości swych ofiar i popycha je do zguby...
Niezwykły duet autorski zaprasza do niezwykłego świata Kresu!
Świat wymyślony i wyrysowany w tej serii zaskakuje nowymi postaciami i przekształceniami tych już znanych z opowieści fantasy. Czytelnik spotka tu wspomniane już jędzuny, są dziab-dziaby i banderzwierze, ptasiennice i przedziwne drzewa, na przykład kołysankowe, mruczące do snu czy groźne morddrzewa. Ale są też zwykłe i urozmaicone trolle, elfy i gobliny. Unoszący się świat ma wiele do zaoferowania, ale my, poprzez przygody Strużka zmierzającego do nieznanego nikąd, poznamy tylko Kresobór. W pierwszym tomie ominie nas wycieczka do Podmiasta czy Kamiennych Ogrodów. Tam dotrzemy w swoim czasie.

Łowca Burz –seria Kroniki Kresu, tom II
Strużek od najmłodszych lat spędzonych w Kresoborze marzył o podniebnych przestworzach. Teraz jako członek załogi Łowcy Burz, pirackiego okrętu powietrznego swego ojca, spełnił swoje marzenie. Kiedy jednak zdradzieckie intrygi doprowadzają Sanctaphrax na skraj katastrofy, Strużek przekonuje się, że przeznaczone mu jest o wiele poważniejsze zadanie. Przyszłość miasta zbudowanego na unoszącej się w powietrzu skale zależy od burzywa - bezcennej substancji, którą można zdobyć tylko w sercu huraganu. I tylko Łowca Burz odważy się zapuścić w głąb Wielkiej Burzy.
Kres to tajemniczy świat leśnych trolli, dębowych elfów i podniebnych piratów. Śmiałek, który odważy się wejść do Kresoboru - krainy rzeźników i mordrzewi w dalszej drodze trafia do nawiedzanego przez nocne zjawy Kresoziemia, zdradliwej Mrocznej Puszczy, cuchnącego Bagna, aby na koniec dotrzeć do Sanctaphrax, zawieszonego na łańcuchu miasta nauki i spisków. Strużek ma w tym świecie do wypełnienia misję, której niepowodzenie może oznaczać koniec Kresu.
Paul Stewart, niezwykle popularny pisarz oraz laureat wielu prestiżowych nagród i Chris Riddell, wybitny rysownik uhonorowany m.in. nagrodą UNESCO to obdarzeni magiczną wyobraźnią i niepowtarzalnym poczuciem humoru sławni twórcy literatury fantastyczno-przygodowej.

Recenzja
Niektórzy autorzy książek fantastycznych, przedstawiając czytelnikowi nowy, odmienny świat, wprowadzają go weń stopniowo, łagodnie. Inni wolą rzucić swoich czytelników na głęboką wodę. Paul Stewart w „Kronikach Kresu” wystrzeliwuje nas z pirackiego działa wprost w głębię Rowu Mariańskiego i nie popuszcza. A świat Kresu jest, nawet jak na fantasy, imponująco bogaty. Mamy tu krainę olbrzymiego Kresoboru, powietrznych piratów, latające miasta, najrozmaitsze niezwykłe stwory (ptasiennicę, dziab-dziaby, paszczyhy, banderzwierze) i istoty rozumne (trolle i elfy różnorakich odmian, jędzuny, rybołaki). Każdy z ludów ma własne zwyczaje i tradycje, składające się na barwną mozaikę „Kronik”. A wśród tego wszystkiego błąka się Strużek, podrzutek wychowany przez leśne trolle, który pewnego dnia czyni coś, co żadnemu trollowi nie przyszłoby nawet do głowo: zbacza ze ścieżki. Ów jeden krok staje się początkiem podróży i serii przygód na ziemi, pod nią, i w powietrzu. Strużek poznaje własną historię, odnajduje ojca, rozpoczyna podniebną żeglugę, ratuje przez zagładą cały świat Kresoboru…

Można się w „Kronikach Kresu” pogrążyć, można też pogubić, warto jednak postarać się dotrzymać kroku Strużkowi, bo w efekcie otrzymujemy lekko napisaną, zajmującą powieść, po którą mogą sięgnąć nie tylko młodzi, ale i starsi czytelnicy. Dodatkowy wymiar nadają historii przepiękne ilustracje Chrisa Riddella, utrzymane w tradycji jeszcze Tennielowskiej. Bo też i samemu Strużkowi bliżej do bohaterów klasycznych opowieści dziecięcych – Kubusia Dyniogłowego z Krainy Oz, wędrującej po lustrzanym świecie Alicji – niż do postaci z kanonu fantasy. Nie jest to kolejny klon J.R.R. Tolkiena, a choć bogactwem kreacji „Kres” przypomina nieco Świat Dysku Terry’ego Pratchetta, to książki nadal pozostają świeże
 i nieszablonowa..

„Kroniki Kresu” nie są zapewne lekturą dla każdego, ale ci, których przyciągną, nie odejdą zawiedzeni.
- Paulina Braiter, znawca fantasy

Egmont 2007
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Polityka prywatności