Premiera „Czarnego Horyzontu” to bezsprzecznie wydarzenie w polskiej fantastyce - czytamy w materiałach prasowych. Powraca jeden z najciekawszych pisarzy, a do tego powraca z powieścią osadzoną w jednym z najciekawszych uniwersów jakie stworzyli polscy pisarze. Ten świat przedstawił w dwóch opowiadaniach – Klucz przejścia oraz Piękna i Graf (wydane w antologiach Fabryki Słów).
- Zawsze tak robiłem. Najpierw pisałem kilka opowiadań w danej rzeczywistości, niejako badałem ją literacko, sprawdzałem możliwości jakie niesie dany świat, budowałem go, układałem sobie w głowie szczegóły. Potem pisałem dłuższą formę - mówi Tomek.
Zachęcamy do przeczytania rozmowy z Tomkiem Kołodziejczakiem -
<KLIKNIJ>
Długo czekaliśmy na powieść z tego świata, z tym większą przyjemnością zachecamy do lektury!
Materiały od wydawcy:
Mamy rok 2055, do naszej rzeczywistości wkroczyły istoty z obcych światów. Najeźdźcy skolonizowali zachód Europy, inni przybysze, elfy, pojawili się w Polsce i wsparli nas w walce z agresorami. Magiczne wojny wpłynęły i na geografię, i na politykę, i na kształt cywilizacji. Ogromna część świata jest zniszczona, a te kraje, które ocalały, próbują jakoś tam przetrwać w nowej rzeczywistości. Główny bohater to geograf na służbie króla Polski. Podróżuje po granicach różnych rzeczywistości, próbując badać nowy świat.
Tomek miesza konwencje – o fantasy pisze stylem science-fiction, magię doprawia patriotyzmem i miesza z hipertechnologią, ezoteryką, ontologią. Trudno wskazać podobieństwa – tak nie pisze nikt w świecie. Inspiracje? Wszędzie. Od legend, poprzez technologie jutra, po fizykę kwantową. To właśnie prawdziwa potęga tej prozy.
Tomkowi gratulujemy i trzymamy kciuki za sukces wydawniczy! Więcej o książce przeczytacie
<TUTAJ>.